Orzeł Wojcieszów 2:4 (1:0) Łużyce Lubań
Skład: Miturski, Żukowski, Sporny, Klawiński, Maciejczyk Sł., Bigulak, Kaniewski M., Wiciński, Firlej Mateusz, Łużny R. (90' - Opaczewski), Terlecki,
Rezerwa: Repczyński, Magierowski
Bramki:
45' 1:0 Terlecki
70' 1:1 Łużyce
71' 2:1 Klawiński
87' 2:2 Łużyce
89' 2:3 Łużyce
90' 2:4 Łużyce
Kartki:
żółte: Miturski, Wiciński
Łużyce x1
czerwone: Wiciński (niesportowe zachowanie)
Łużyce (niesportowe zachowanie)
Widzów: około 50
Z wielkiej nadziei nie pozostało nic !!
Pomału wracamy do szarości dnia codziennego. Z takim nastawieniem możemy śmiało myśleć o walce o punkty w niższej klasie rozgrywkowej. I nie mam tu na myśli postawy orzełków w tym meczu. Bardziej istotny jest fakt, że nasze orły nie "lubią" trenować. Nie piszę tu, że wszyscy, ale większość. Ten mecz rozpoczął się dla nas na pewno dobrze. Graliśmy ambitnie, walecznie i już w pierwszej połówce mieliśmy szansę na 2 - 3 bramki. Niestety brak skuteczności w wykonaniu naszej drużyny jest bardzo widoczny. Niestety akcje Łużnego, Bigulaka i Terleckiego nie dały efektów.
Na krótko przed zejściem do szatni przed końcem I połowy meczu, mamy wreszcie akcje Łużnego, którego strzał w obrębie pola karnego winien dać nam bramkę. Dobitka też nie trafia celu. Wreszcie przytomnie zachowuje się Terlecki, i schodzimy na przerwę z jedno bramkowym prowadzeniem. Początek II części meczu też nie jest zły. Wypracowujemy sytuacje do strzelenia bramki, ale jak zwykle ta słaba skuteczność, która pomału staję się naszym przekleństwem. Nawet rzut karny za faul na Terleckim, który w 64' wykonuje sam poszkodowany, nie daje nam tak wydawałoby się pewnej drugiej bramki. Bramkarz gości jest na posterunku.
Goście widzą w tym swoją szansę i zaczynają grać swoje. Efektem jest bramka na 1:1 w 70. minucie. Jednak już minutę później Klawiński strzela dla nas drugą bramkę, wykonując rzut wolny. Bramkarz Łużyc ustawił się na przedpolu tak niekorzystnie, że został przelobowany. Nasza obrona , grająca do tej pory w miarę pewnie i rozważnie, nagle zaczyna popełniać błąd za błędem. Dochodzi do takich sytuacji, gdy 3 naszych obrońców biegnie do jednego napastnika gości. No lepiej być nie może!!
No i nadchodzą te nieszczęsne 3 - 4 minut, gdy tracimy 3 bramki. Prawda jest taka, że trzeba grać do końca, nie zdając się na "łaskę opatrzności". I tak z 3 planowanych punktów (szansa na to była!!!), nie ugraliśmy nic.
Już w sobotę, kolejne wyjazdowe spotkanie z Piastem Dziwiszów, z którym w ostatnich latach grało nam się różnie.
pozostałe wyniki
Czarni Lwówek Śl.
|
0
|
0
|
Włókniarz Mirsk
|
GKS Raciborowice
|
1
|
1
|
Piast Dziwiszów
|
GKS Warta Bolesławiecka
|
0
|
4
|
Olimpia Kamienna Góra
|
BKS Bolesławiec
|
2
|
2
|
Olimpia Kowary
|
Pagaz Krzeszów
|
0
|
4
|
Victoria Ruszów
|
Olsza Olszyna
|
0
|
4
|
Lotnik Jeżów Sudecki
|
Piast Wykroty
|
2
|
0
|
Leśnik Osiecznica
|
|
|
|
|
zawodnik meczu
nikt
6 na 16 oddanych głosów (37 %)
Autor - Adler's
|